
[Read more...] about Ocena prawidłowości odstrzału rogaczy

Wchodzi w życie rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych w sprawie wprowadzenia czasowego zakazu noszenia broni i przemieszczania jej w stanie rozładowanym.
Na szczęście ulitowali się trochę nad nami i z 3tyg zmienili na 2 (1.12 – 15.12)
http://dziennikustaw.gov.pl/DU/2018/1981/1
DB!
Dominik

Do polowań na kaczki raczej żadnego myśliwego nie trzeba nakłaniać. Być może właśnie ze względu na duże zainteresowanie nimi, wyborowi strzelcy opracowali kilka sposobów upolowania ich. Zresztą chyba na żadne inne zwierzę nie wypracowano aż tylu metod polowań. Najbardziej popularne to: z łódki, z podchodu, na przelotach, zlotach i sadach, z krykuchą, z bałwankiem i z naganką.
Rankiem, kiedy zaczynają opadać jesienne mgły, warto spróbować właśnie tego sposobu. Myśliwy jak najciszej i pod wiatr stara się podpłynąć łódką w szuwary. To właśnie tam ‒ ale też i na wodzie poza szuwarami ‒ po nocnym żerowaniu odpoczywają ptaki. Spłoszone i zmęczone zwierzęta podrywają się do lotu. Ten sposób najlepiej sprawdza się rano.
To sposób dla wytrwałych i silnych fizycznie myśliwych. Polega na brodzeniu, czasami aż do pasa, na mokradłach, łąkach, torfowiskach, bagnach czy przybrzeżnych szuwarach. Myśliwy, przedzierając się przez w błotniste tereny, musi skradać się jak najciszej, żeby zbyt wcześnie nie spłoszyć ptaków. W wersji dla mniej odpornych na tego rodzaju polowanie można zabrać psa. Wówczas to on brodzi w wodzie, a myśliwy porusza się wzdłuż brzegu. W opcji „dla zrelaksowanych” do wody wchodzi jeden lub dwóch myśliwych, a pozostali stoją na brzegu i czekają na efekt pracy kolegów. Polowanie na brodzonego najlepiej sprawdza się wczesnym rankiem.
Ten sposób wymaga wcześniejszego przygotowania, a dokładniej obserwacji. Najpierw myśliwy musi wyśledzić trasę, jaką kaczki pokonują wieczorami na żer lub rano do siedliska. Kiedy zna już ich przesmyki powietrzne, na szlaku przelotów urządza zasiadkę. To rozwiązanie najlepsze rezultaty daje tuż po zachodzie słońca lub przed jego wschodem w sierpniu i w pierwszej połowie września.

Kaczki mają swoje ulubione miejsca do żerowania. Są to zazwyczaj pola pełne owsa, pszenicy, jęczmienia. To także dzikie, śródpolne stawy i jeziora oraz podmokłe łąki. Jeżeli myśliwy zna takie miejsce zlotu ptaków, to właśnie tam urządza zasiadkę. Robi się ją wieczorem, krótko przed zachodem słońca. Metoda ta sprawdza się późnym latem i wczesną jesienią.
To również zasiadka, ale tym razem na powracające na odpoczynek z żeru ptaki. Zazwyczaj przylatują one na zaciszne stawy, jeziora schowane wśród pól albo lasów, a także na ukryte w szuwarach rzeki. Myśliwy ma do wyboru kilka sposobów przygotowania zasiadki: w krzaku na brzegu, szuwarach, specjalnej budce lub na ukrytej łódce. Nie należy strzelać do pierwszej kaczki ‒ kucharki ‒ ponieważ pozostałe, spłoszone kaczki odlecą. Sposób ten stosuje się w porannych godzinach: zazwyczaj od świtu do około godziny 8.
W dobrym miejscu efekt można zobaczyć już po 10-15 min! Na polowanie myśliwy zabiera kaczkę domową lub dziką jako wabia. Ptaka przywiązuje się sznurkiem do łódki lub palika, żeby nie odpłynęła. Kaczkę wypuszcza się w pobliżu szuwarów, gdzie obok schowany jest polujący. Jeżeli myśliwy wypływa ze swoim wabikiem na otwarte wody, musi odpowiednio zabudować łódkę, żeby nie być widocznym. Kaczka nawołuje dzikie ptaki, które zwabione jej głosem, podlatują do niej. Jeżeli w ciągu 15 min nic się nie dzieje, należy zmienić miejsce. Ta metoda była najbardziej popularna w czasie wiosennych polowań na kaczory. Obecnie polowania te zostały zakazane.
Sposób te analogiczny jest do powyższego. Z tą różnicą, że zamiast żywej kaczki domowej, myśliwy zabiera gumową. W tej metodzie ważne jest, żeby bałwanek był suchy i matowy. Namoczona, błyszcząca atrapa spłoszy kaczki. Polowanie z bałwankiem najlepiej sprawdzało się podczas polowań na kaczory cyranek. Podobnie jak sposób z krykuchę, ten również obecnie nie ma zastosowania, ze względu na okres ochronny kaczorów wiosną.
To grupowe polowanie. Część myśliwych brodzi w wodzie lub płyną w łódkach, a pozostali czekają na brzegu.
Powyższe metody ma swoje wady i zalety. Jednak każdy myśliwy znajdzie wśród nich to, co najbardziej mu odpowiada. W końcu chodzi nie tylko o ustrzelenie, ale też o samą przyjemność czekania na zwierzynę.

Gołąb grzywacz wymaga przygotowania i skrupulatnie zaplanowanej strategii. To trudny przeciwnik. Myśliwy musi znać jego zwyczaje oraz ulubione miejsca. A nagroda przeznaczona jest tylko dla wytrwałych.
Gołąbie grzywacze występują prawie w całej w Polsce. Jedynie w górskim rejonie jest ich mniej. Zazwyczaj można je spotkać do wysokości 1200 m n.p.m. Ich naturalnym środowiskiem są lasyliściaste i mieszane. Często można je spotkać również na polach, gdzie żerują i w koronach pojedynczych drzew w trakcie odpoczynku. W XIX w. gołębie rozpoczęły migracje do dużych miast: najpierw na zachodzie Polski, a następnie stopniowo przesuwając się na wschód, np. w Częstochowie dopiero w 1992 r. odnotowano pierwsze zasiedlenie gołębia grzywacza. Obecnie ptak ten na stałe wpisał się w nasz krajobraz: leśny, rolniczy i miejski.
Polowanie na grzywacze zazwyczaj odbywa się przy okazji polowań na inne ptaki łowne. Bardzo trudno ustrzelić jest tego płochliwego ptaka. Nie jest to jednak niemożliwe. Wystarczy jedynie dużo
cierpliwości i dobry kamuflaż. Podchód w przypadku gołębia jest bardzo trudny. Myśliwi zazwyczaj rezygnują z niego, bo tzw. strażnicy w stadzie szybko ich wypatrują i spłoszone ptaki odlatują. właszcza że grzywacze zwykle żerują na polach po pszenicy lub rzepaku. Na otwartym, ogromnym areale myśliwemu raczej trudno się ukryć i pozostać niezauważonym. Bardziej skutecznym sposobem jest zasiadka w czatowni lub w krzakach w dobrym kamuflażu, np. z siatką maskującą. Jednak na rozległych polach trudno przewidzieć, w którym miejscu patki będą żerować. Dlatego najlepiej jest je zwabić. W tym celu wykorzystuje się bałwanki, których zadaniem jest przyciągnąć uwagę grzywaczy. Ważne jest jednak, żeby 75% bałwanków było żerujących, a tylko 25% strażników. Zbyt duża ilość strażników spłoszy gołębie, bo będą podejrzewać, że skoro aż tyle ptaków obserwuje teren, to w pobliżu musi czaić się niebezpieczeństwo. Po ustrzeleniu grzywacza warto pozostawić go na polu i jeszcze chwilę zaczekać, ponieważ po wystrzale ptaki zazwyczaj wracają w to samo miejsce. Polowania na grzywacze nie są zbyt popularne. Wymagają dobrego kamuflażu, sprytu i ogromnej cierpliwości. A nagrodą jest około 500 g ptak. Wprawdzie do dzika wiele mu brakuje, ale ilu myśliwych jest w stanie przechytrzyć tego sprytnego przeciwnika?
